Byłem w Gujanie. Z wycieczką dziennikarzy. Pierwszego wieczoru w Cayenne poszliśmy w kilka osób do restauracji. Mój przyjaciel, paryski korespondent RMF.FM Marek Gładysz, chciał spróbować jak najegzotyczniejszych specjalności miejscowych, ale towarzyszące nam panie zabroniły mu zamawiania duszonej małpy, marynowanego boa czy pancernika. Ponadto nie było tego w karcie.